Recenzja: Glenfiddich 2013 Refill Sherry Butt #248 Spirit of Speyside 2026

Glenfiddich 2013 Refill Sherry Butt #248 Spirit of Speyside 2026

Jak pewnie wiecie, patrząc na moje przygody z kilkoma edycjami Balvenie, bardzo jestem ciekaw torfowych odmian destylatów zwykle ukazujących się jako nietorfowe, zwłaszcza z rąk rodziny Grantów (dalej pamiętam ekscytację Glenfiddich Fire & Cane). Między innymi z takie eksperymenty doprowadziły mnie do wniosku, że każda whisky lepsza jest z torfem.

Także podczas mojej wizyty w destylarni, prawdziwie torfowego Glenfiddicha, zabutelkowanego z okazji Spirit of Speyside 2026, po prostu nie mogłem sobie odmówić.

O samej whisky

Na Spirit of Speyside 2026 wybrano sprawdzoną recepturę, czyli torf w sherry. Torfowy destylat z rocznika 2013 trafił do beczki po sherry kolejnego napełnienia numer 248. W marcu 2026 moc whisky wyniosła 65.4%. Trafiła ona do 220 butelek bez filtracji na zimno ani barwienia.

Glenfiddich 2013 Refill Sherry Butt #248 Spirit of Speyside 2026

Kolor: ciemnozłoty
Zapach: słodko-mdły torf, mentol, słód, karmel, Werthers Original, świeże siano, kwiatowy
Smak: pikantny dąb, czerwony pieprz, mdły torf, pieczone jabłka, cytrusy, siano, ziemisty
Finisz: spalony dąb, mleczna czekolada, mokry tytoń

Nos jest średnio przekonywujący, torf w wersji dosyć mdłej, do tego sporo słodkich aromatow. Miejscami przebija się na szczęście mentol i świeże siano. Lekkim zaskoczniem jest obecnosność aromatu kwiatowego. Na języku bardzo tłusto, co nie dziwi biorać pod uwagę niezwykle wysoką moc. Tu jest już dużo lepiej, chociaż otwiera pikantny dąb. Torf jest dalej raczej mdły. Nie brakuje charakterystycznego dla Glenfiddicha aromatu pieczonych jabłek, kolejnym zaskoczniem (jak na beczkę po sherry) są cytrusy. Torf oddaje też ciekawe i przyjemne siano i ziemistość. Finisz mocny i długi. Dosyć prosty i bez większego wpływu torfu, raczej w wpływem beczki.

Dodanie wody ładnie balansuje tę whisky. Dalej jest tłusto, ale robi się zdecydowanie delikatniej. Mentol i świeżość wychodzą na pierwszy plan, ubijając trochę torf, a szczegołnie jego mdłość.

Bardzo solidna pozycja, szkoda jedynie, że torf jest jednak ciut zbyt zachowawczy.

Ocena: 88/100

Czytam i polecam: DramHunter | Fine Spirits Club