Jak wspominałem we wpisie o bliźniaczej edycji od Falkirk Distillery – z wizyty w gorzelninie wyszedłem w pustymi rękoma. Pora na drugiego sampla.
O samej whisky
Beczka po sherry numer 1234 pochodzi z tego samego rocznika co opisywana beczka po bourbonie – 2021 – i również jest to whisky 5-letnia. Butelkowana bez filtracji na zimno ani barwienia w mocy beczki 61.9%.

Kolor: ciemnozłoty
Zapach: brudne sherry, guma, gotowane warzywa, karmel, crème brûlée
Smak: żurawina, herbata, stara skóra
Finisz: ostry, truskawki, żurawina, spalone drewno
Na nosie sherry oczywiście jest, przyjemnie zabrudzone. Pojawia się też guma i gotowane warzywa – na szczęście w bezpiecznych ilościach. Sporo nut karmelowych. Na języku całkiem tłusto, chociaż również dosyć prosto. Kwaśno i ziołowo. Jak przy siostrzanej beczce tak i tutaj finisz kuleje. Jest bardzo agresywnie, chociaż czuć obiecujące nuty truskawek i zaskakujące spalone drewno.
Podobnie jak i siostra po bourbonie, tak i tutaj whisky dobrze rokuje. Warto śledzić.
Ocena: 84/100

