Recenzja: Glenturret Interlude

Glenturret Interlude

Pora na ostatnią whisky próbowaną w barze w Glenturret. Podobnie jak Distillers Dram, jest to edycja limitowana, tym razem do 500 sztuk. I ta rzeczywiście nie jest juz nigdzie dostępna.

O samej whisky

Tym razem dostejmy whisky nietorfową. Destylat dojrzewał przez nieznany czas w beczkach sezonowanych sherry, a następnie trafił na finiszowanie do beczek po sherry Pedro Ximénez. Ostateczna moc produktu to 46.5%. Dalej nie dostejemy informacji o barwieniu ani filtracji.

Kolor: ciemnozłoty
Zapach: melasa, gorzkie sherry, czekolada, konfitura truskawkowa, zioła
Smak: pikantny dąb, stara skóra, siarka, gorzkie zioła
Finisz: alkoholowy, czekolada, stara skóra

Ogólnie jest to więcej niż przyzwoita whisky, pomimo niedociągniętego finiszu, wynikającego zapewnie z młodego wieku. Przy edycji limitowanej możnaby się jednak trochę bardziej postarać. Chociaż niska moc i mało informacji wskazywało taką (a nawet gorszą) trajektorię.

Ocena: 87/100

Czytam i polecam: DramHunter | Fine Spirits Club