Recenzja: Yamazaki 12YO

Yamazaki 12YO

Po sukcesie Hakushu Distiller’s Reserve sięgnąłem po kolejnego sampla z japńskiego pakietu. Tym razem z określeniem wieku i dobrze ugruntowanej pozycji. Również ze stajni Suntory, a konkretnie destylarni Yamazaki – czyli najstarszej destylarni single malt w Japonii.

O samej whisky

Ta whisky od Suntory również butelkowana jest w 43% bez filtracji na zimno ani barwienia. Dojrzewała conajmniej 12 lat w beczkach z różnych odmian dębu – w tym japońskiego dębu Mizunara.

Yamazaki 12YO

Kolor: jasnozłoty
Zapach: słód, cytrusy, wosk, kwiatowy, słodki dąb
Smak: pikantny dąb, cytrusy, wosk, karton, czerwone pomarańcze, czerwony pieprz
Finisz: stara skóra, cierpki dąb, miękki plastik, rozpuszczalnik, taniczny

Nos bardzo przyjemny, choć niezbyt intensywny. Mnóstwo słodu i cytrusów. Przyjemny wosk i aromatu kwiatowe, sporo słodkiego dębu. W smaku klasycznie ale i staroszkolnie – poza pikantnym dębem i cytrusami dostajemy sporą dawkę wosku i kartonu. Całość uzupełniają czerwone pomarańcze i czerwony pieprz. Finisz w kontraście, ostry i dębowy, skręcna w zaskakujące rejony chemiczne. Stara skóra i cierpki dąb mieszają się z miękkiem plastikiem i rozpuszczalnikiem. Bardzo taniczny posmak.

12-letnia Yamazaki smakuje na zdecydowanie starszą. Chociaż nie jest to mój profil (lekko torfowa i mniej kanciasta Hakushu bardziej mi smakowała) to doceniam kunszt.

Wygląda na to, że podczas gdy Szkoci od dekad gonią za efektywnością i standaryzacają, to Japończycy cierpliwie robią whisky tak jak kiedyś. Tylko z większą precyzją.

Ocena: 84/100

Dodaj komentarz

Czytam i polecam: DramHunter | Fine Spirits Club