Recenzja: Caol Ila 2010 Refill Sherry Butt #316648 Signatory Vintage

Caol Ila zawsze jest miło widziana, zarówno młoda, jak i stara. Dziś padło na młodą od Signatory, a jednak w wazonie w przeszłości zarezerwowanym dla bardziej prestiżowych whisky.

O samej whisky

Destylat z września 2010 trafił do beczki kolejnego napełnienia po sherry numer 316648 na 9 lat. We czerwcu 2020 rozlano 657 butelek w mocy beczki 60.1% bez filtracji na zimno ani barwienia.

Kolor: złoty
Zapach: słód, słodki torf, czerwone pomarańcze, ziemisty, lukier, czerwony pieprz, zgniłe mango, mdły plastik
Smak: pikantny dąb, siarka, czerwone pomarańcze, słodki torf, słodki dąb
Finisz: pikantny dąb, proch strzelniczy, siarka, torf, wędzonka, spalone drewno, spalone kable, jajka, razowe pieczywo

Nos słodki, chociaż nie przesłodzony, ale wciąż bardzo intensywny. Mocna słodowa baza z mnóstwem torfu i czerwonych pomarańczy. Uzupełnieniem jest ziemistość i trochę lukru rownoważonego przez czerwony pieprz. Element brudu wprowadza zgniłe mango i mdły plastik. W smaku dosyć pikantnie dębowo, mocno siarkowo. Dalej obecne są czerwone pomarańcze i słodki torf. Bardzo dobra tekstura. Na finiszu ponownie pikantny dąb, moc też daje o sobie znać. Aromat prochu strzelniczego, czystej siarki i jajek mocno się wybija. Nie brakuje torfu i wędzonki. Kończy się spalonymi kablami i razowym chlebem przypominającym mi Guinessa.

Młoda, smaczna, bruda Caol Ila o świetnej teksturze. Niestety dosyć agresywna oraz siarkowa. Zastanawiam się, czy zostawienie jej w beczce na kilka dodatkowaych lat, lub butelkowanie w niższej mocy nie dałoby lepszego efektu.

Ocena: 88/100

Dodaj komentarz

Czytam i polecam: DramHunter | Fine Spirits Club