Recenzja: Port Charlotte 2003 Bourbon Barrel #664 The Finest Malts

Port Charlotte 2003 Bourbon Barrel #664 The Finest Malts

Mój entuzjazm związany z Port Charlotte przekraczającymi 20 lat nie opada, tym bardziej, że próbowane do tej pory edycje wywiązują się z obietnic. Port Charlotte od zaufanego The Finest Malts nie mogła więc ominąc mojego kieliszka.

O samej whisky

Port Charlotte wydestylowana w 2003 trafiła do beczki po bourbonie numer 664 gdzie dojrzewała przez 21 lat. Butelkowanie nastąpiło w mocy beczki 53.4% bez filtracji na zimno ani barwienia.

Port Charlotte 2003 Bourbon Barrel #664 The Finest Malts

Kolor: jasnozłoty
Zapach: mokry torf, mentol, zielone jabłka, pomelo, mineralny, glony, słodki torf, miękki plastik, benzyna, popiół
Smak: cierpkie cytrusy, winogrona, spalony dąb, mentol, słodki torf, miękki plastik, mango, sosna
Finisz: mentol, spalony dąb, cytrusy, popiół, piwna goryczka

Od samego początku zapach jest bardzo organiczny. Mnóswo mokrego i słodkiego torfu wymieszanego z mentolem. Wrażenie potęguje mineralność oraz glony. Do tego trochę zielonych jabłek z pomelo, miękkiego plastiku i benzyny, a na końcu odrobina popiołu. Całość przypomina mi bardzo Port Ellen. W smaku raczej wytrawnie, sporo cierpkich cytrusów i winogron. Razem ze spalonym dębem ujawnią się mentol a zaraz za nim słodki torf. Element chemiczny to ponownie miekki plastik. Na sam koniec mango i sosna, która z kolei przypomina mi Ardbega. Bardzo tłusto, ale to było do przewidzenia. Finisz otwiera mentol z solidną dawką spalonego dębu. Szczypta cytrusów i dostajemy potężne uderzenie popiołu w stylu współczesnego Laphroaiga. Na sam koniec trochę piwnej goryczki.

Dostajemy wszystko to, za co tak cenię w Port Charlotte, ale dużo bardziej złożone. Najbardziej podoba mi się organiczność, bardzo przypominająca Port Charlotte 2008 od The Taste Of Whisky. Zdecydowanie jeden z najlepszych bottlingów tego roku.

Ocena: 92/100

Dodaj komentarz

Czytam i polecam: DramHunter | Fine Spirits Club