Recenzja: Convalmore 1984 DSR 2017

Convalmore 1984 DSR 2017

Destylarnia Convalmore to jedna z wielu zamkniętych podczas whisky loch w latach 80. Wbrew obiegowej opinii, selekcja destylarni do zamknięca nie opierała się na jakości destylatu, a napędzana była przez pobudki czysto ekononomiczne, takie jak problemy z rozbudową, kosztowna modernizacja lub utrzymanie. W ten sposób po lekko ponad 100 latach destylarnia Convalmore została wygaszona. Obecnie budynki destylarni służą za magazyny sąsiednich Glenfiddich i Balvenie, podobnie jak ma to miejsce w przypadku budynków sąsiedniej, i również zamkniętej, Parkmore.

Opisywana dziś edycja pochodzi z przedostatniego roku pracy zakładu i ukazała się w ramach Diageo Special Releases w 2017 roku.

O samej whisky

Edycja Diageo Special Releases z 2017 roku to whisky z rocznika 1984 dojrzewająca przez 32 lata w beczkach kolejnego napełnienia z amerykańskiego dębu, czyli zapewne po bourbonie. Rozlano niecałe cztery tysiące butelek w mocy beczki 48.2% bez filtracji na zimno.

Convalmore 1984 DSR 2017

Kolor: złoty
Zapach: grejpfrut, dojrzałe mango, czerwone pomarańcze, wosk, pieczone jabłka, mokry karton, stara beczka, zakurzony magazyn
Smak: wosk, skórka cytrynowa, perfumowany, kwiatowy, cierpki dąb, czerwone pomarańcze
Finisz: stara skóra, gorzki dąb, wosk, cierpki dąb, stara skóra

Nos zaczyna się od grejpfruta, czerrwonych pomarańczy i dojrzałego mango, które zazwyczaj utożsamiałem ze starszymi whisky torfowymi. Potem wosk i pieczone jabłka. Do tego odrobina brudu pod postacią mokrego kartonu, starej beczki i zakurzonego magazynu. W smaku na pierwszy plan wychodzi wosk z dużą dawką skórki cytrynowej. Jest też kwiatowo i perfumowanie. Pod koniec cierpki dąb i czerwone pomarańcze. Finisz również bardzo wytrawny, mnóstwo starej skóry i gorzkiego dębu. Nie brakuje wosku i cierpkiego dębu. Na sam koniec wraca stara skóra.

Bardzo porządna whisky. Jest typowo Speyside’owo ale jednocześnie dzięki dawce brudu i wytrawności nie nudnie. Potężna dawka wosku, który podobno jest charakterystycznym elementem Convalmore i kiedyś był zdecydowanie częściej spotykany w whisky niż obecnie, nasuwa na myśl starsze wydania Clynelish. Kolejny triumf beczki po bourbonie.

Ocena: 91/100

Convalmore 1984 DSR 2017

Czytam i polecam: DramHunter | MaltVader | Fine Spirits Club