Recenzja: Clynelish 14YO

Destylarnia Clynelish cieszy się sporym poważaniem wśród miłosników szkockiej whisky, między innymi z powodu koneksji z legendarną destylarnią Brora (zwaną pierwotnie właśnie jako Clynelish). Jednak w podstawowej ofercie destylarni niezmiennie dostepna jest jedynie edycja 14-letnia. Czy jest to dobre wprowadzenie do tej destylarni, która błyszczy raczej w edycjach niezależnych?

O samej whisky

Jako podstawowe wydanie z porftolio Diageo whisky jest barwiona karmelem. Na etykiecie nie ma informacji o filtracji na zimno ani typie użytych beczek. Miłym akcentem jest butelkowanie w 46%.

Kolor: słomkowy
Zapach: świeża trawa, marchew, pomarańcze, kandyzowana skórka pomarańczowa, wosk
Smak: lekko pikantny, pomarańcze, lekko cierpki, wosk
Finisz: kwaśny, parafina, goździki, gorzki dąb

Zapach lekko po linii Glenfiddicha 12-letniego z duża domieszką pomarańczy i wosku. Do tego odrobina marchewki. Na języku całkiem niezła tekstura pomimo niskiej mocy. Podobnie jak na nosie, tutaj też mamy przełamanie słodyczy – lekko pikantnie i cierpko. Finisz przyjemnie kwaśny, zamiast wosku niestety bardziej parafina, do tego goździki i na koniec gorzki dąb.

Cała whisky stoi gorzkimi pomarańczami, wosk jest bardziej schowany niż bym się spodziewał. Finisz jest charakterystyczny, choć momentami przebija alkohol.

Ocena: 83/100

Dodaj komentarz

Czytam i polecam: DramHunter | MaltVader | Fine Spirits Club