Recenzja: Tobermory 2008 Morisson #8110376 Enigma #4

Po zamknięciu serii Chapter na jej miejsce pojawiła się Enigma. Dwie pierwsze niezbyt wpisywały się w moje zainteresowania (12-letnia Bunnahabhain, która mimo to była bardzo dobra, i Bimber), jednak trzeci element serii bardzo mi posmakował (Caol Ila 2008 Morisson). Najnowsze wydanie to również beczka od Morrison Scotch Whisky Distillers, także liczę na kontynuację dobrej passy, mimo, że destylat jest nietorfowy.

O samej whisky

Destylat z destylarni Tobermory trafił do beczki po bourbonie w 2008 roku. Na ostatni rok został jednak przelany do beczki po sherry Pedro Ximenez numer 8110376. Mamy więc do czynienia z whisky 12 lub 13-letnią. Po tym czasie rozlano 229 butelek w mocy beczki 55.1%.

Kolor: złoty
Zapach: słód, smar, kwaśne żelki, pieczone jabłka, rodzynki, mokry tytoń, białe wino
Smak: kwaśne żelki, rodzyki, tytoń, pikantny dąb, imbir, goździki
Finisz: pikantny dąb, kwaśne rodzynki, słodki tytoń, kwaśna czekolada

Na nosie bardzo brudno. Głównie smar pomieszany ze słodem. Do tego kwaśne żelki w cukrowej posypce. Finiszowanie w beczce po PX zostawiło widoczny ślad w postaci rodzynek i mokrego tytoniu. Na początku dosyć alkholowo, potem odczucie to zanika i zastępuje je białe wino. W smaku zaskakująco lekko, delikatnie i niezbyt tłusto. Ciut pikantnie i dębowo, ale całkiem dobrze to gra z kwaśnymi żelkami i tytoniem. Finisz w podobnym tonie do smaku. Kwaskowy i momentami ciut cierpki.

Niestety smak i finisz nie dowożą obiecanego zapachem brudu. Bardzo zachęcający smar i słód, przypominający trochę Springbanka 18-letniego nie pojawia się więcej. Porówując z poprzednią butelką w serii, 12-letnia Bunnahabhain, Tobermory wydaje się być dużo mniej dojrzała, a nawet momentami lekko mdła. Może temu została przelana celem finiszowania? Wielka szkoda, bo nas nos robił nadzieję na whisky wybitną i kilka punktów więcej. Mimo wszystko solidna pozycja.

Ocena: 87/100

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *