Recenzja: Ben Nevis 10YO Cask Strength Batch 1

W związku z pustkami w magazynie skutkującymi niedoborami standardowej Ben Nevis 10-letniej manager destylarni Collin Ross postanowił rozwiązać ten problem kupażując wersję w mocy beczki. Jako, że wersja ukazywać ma się w batchach (chodziaż kolejne batche nie zostały jeszcze zaplanowane) różnica pomiędzy partiami nie będzie problemem, a wręcz atutem.

O samej whisky

Do kupażu Batch 1 użyto beczek pierwszego napełnienia po bourbonie, sherry oraz winie. Destylat z kwietnia 2008 zabutelkowano we wrześniu 2018 w liczbie pomiędzy 8 a 9 tysięcy butelek. Każda w mocy beczk 62.4% bez filtracji na zimno ani karmelu.

Kolor: ciemnozłoty
Zapach: rodzynki, lakier, siarka, benzyna, tytoń, rosół, Maggi
Smak: słodki, kwaśne sherry, siarka, truskawki, tytoń, dąb
Finisz: śmietana, siarka, bułka z rodzynkami, lekko pikantny

Nos to typowy Ben Nevis – brud i chemia. Mnóstwo lakieru, siarki i benzyny. Użyte beczki dają o sobie znać poprzez rodzynki z likieru i tytoń. Potem rosół i Maggi. Z czasem w kieliszku nos zmierza w stronę bardziej klasyczną i ułożoną z dużym naciskiem na sherry i mokry proch strzelniczy. Na języku przyjemnie oleista, z przodu słodkie, ale kwaskowe sherry i wiśnie. Siarka jest dalej obecna, ale nie jest tak brudno jak na nosie. Odrobina truskawek i tytoniu, mocno winny dąb. Aromaty głębokie i intensywne. Finisz dominuje śmietana i, co nie jest zaskoczeniem, delikatna siarka. O ile na nosie i języku jakoś się wpasowuje, tak na finiszu zaczyna odrobinę przeszkadzać. Do tego bułka z rodzynkami. Końcówka pikantna i momentami alkoholowa.

Ogólnie bardzo podobna do podstawowej Ben Nevis 10-letniej. Wygrywa jednak teksturą. Bardzo solidna pozycja.

Ocena: 88/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *