Recenzja: Bruichladdich 2009 The Taste of Whisky Lynx Lynx

Po dłuższej przerwie The Taste of Whisky raczą nas kolejnym butelkowaniem. Jest to długo wyczekiwany ryś (Lynx Lynx) zamykający serię Endangered Species otwartą rok temu przez Ledaiga Ursus Arctos. Tym razem zabutlekowano beczkę z destylarni Bruichladdich co od razu narzuca skojarzenia do poprzedniego bottlingu z tej destylarni od The Taste of Whisky, czyli The Water.

O samej whisky

Beczkę pierwszego napełnienia po winie Rivesaltes numer 3667 (w której wino dojrzewało od 1995) zalano destylatem w październiku 2009 i zabutelkowano w kwietniu 2021, co daje 11-letnią whisky. Mamy więc do czynienia z autentyczną beczką po winie wzmacnianym a nie, co coraz powszechniejsze, sezonowaną. Rozlano 323 butelki w mocy beczki 54.8% bez filtacji na zimno ani barwienia.

Kolor: pomarańczowy, lekko różowy
Zapach: kajmak, mokry karton, piwnica, suszone śliwki, ziemia, czerwony pieprz, suszone wiśnie, suszone pomidory, sól, herbata malinowa
Smak: słodki, landrynki, wiśnie, suszone pomarańcze, mokra ziemia, gorzki tytoń, pikantny dąb, lakier
Finisz: pikantny dąb, zielone orzechy, kwaśne owoce, kwaśny tytoń, czarna herbata

Nos to prawdziwy kalejdoskop wrażeń. Mieszanka słodkiego kajmaku, suszonych owoców (śliwki, wiśnie), słonych suszonych pomidorów, mokrego kartonu i innych wilogotnych, ziemno-piwnicznych aromatów. W smaku lekko pikantnie dębowo ale i słodko. W smaku dosyć podobnie. Delikatnie słodko, landrynkowo. Do tego wiśnie i suszone pomarańcze, znów mokra ziemia mieszająca się z gorzkim tytoniem, a nawet trochę chmielową goryczką. Odrobina pikantnego dębu i ładnie komponującego się lakieru. Przyjemnie kontrastuje z tym zdecydowanie kwaśny finisz. Niedojrzałe, lekko gorzkie i mocno kwaśne zielone orzechy, kwaśne owoce i kwaśny tytoń, nawet z odrobiną suchego miału tytoniowego lub cygara. Po jakimś czasie wraca smak mocnej herbaty.

Tak jak za nietorfową Bruichladdich nie przepadam, tak tutaj jestem kupiony. Nawet pomimo dosyć egzotycznej beczki – kiedyś odpuściłem zakup innego bottlingu po Rivesaltes. Ostatnie butelkowanie z serii Micro Provenence dla Domu Whisky również nie zachwyciło – była to zdecydowanie butelka w kategorii bardziej ciekawostek degustacyjnych niż do picia.

Tutaj można i pić i degustować z przejemnością.

Ocena: 89/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *