Recenzja: GlenAllachie 1989 Sherry Butt #100049

Zwieńczeniem degustacji w ciemno oragnizowanej przez M&P został single cask GlenAllachie. Jeśli czytujecie regularnie bloga to wiecie, że niejestem fanem tej destylarni. Degustacja w ciemno jednak zawsze weryfikuje takie rzeczy.

O samej whisky

Ponownie nie wiemy, czy mamy do czynienia z prawdziwym single caskiem. Billy Walker słynie z przelewania beczek i ratowania whisky. W każdym razie, ostatnie lata whisky spędziła na pewno w beczce po sherry o numerze 100049. Destylat pochodzi z 1989 roku, co przy butelkowaniu w 2018 daje 29 lat maturacji. Butelkowanie nastąpiło w mocy beczki 58.1% bez filtracji na zimno i w naturalnej barwie.

Kolor: złoty, lekko pomarańczowy
Zapach: pomarańcze, zioła, gotowana marchew, herbata
Smak: pikantny, pomarańcze, zioła, lukrecja
Finisz: tytoń, pomarańcze, wosk

Nos dominują pomarańcze, przebija jednak lekko alkohol. Sporo ziół, ciekawym akcentem jest rozgotowana marchewka. Do tego odrobina mocnej herbaty. W smaku pikantnie, moc zdecydowanie wysoka, powyżej 55%. Jednak dosyć prosto i pikantnie. Ponownie pomarańcze i zioła, z czasem wychodzi lukrecja. Finisz to tytoń i pomarańcze. Z wodą wychodzi wosk. Czyżby GlenAllachie z beczki po sherry?

No i udało się trafić. Szkoda, że kolejne GlenAllachie zabijające język. Niestety degustacja w ciemno tylko utwierdza moje zdanie o tej destylarnii. Whisky w tej cenie i wieku dostająca taką ocenę to w sumie mocne rozczarowanie, aby nie napisać porażka.

Ocena: 85/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *