Recenzja: Lagavulin 23YO 2nd Fill European Oak 54%

Dziś mija pierwsza rocznica bloga także zmienię trochę kolejność wpisów o Lagavulin i skupię się na najlepszej whisky jaką piłem w zeszłym roku.

O samej whisky

Ponownie nie dostalismy informacji z jakiego typu beczką mamy do czynienia. Wiemy jedynie, że jest to drugie napełnienie a beczka zrobiona jest z europejskiego dębu. Whisky spędziła w niej 23 lata przez które moc spadła do 54%. Przypomnę, że sampel pochodzi prosto z beczki z magazynie, także nie ma mowy o barwieniu ani jakiejkolwiek filtracji.

Kolor: białe wino, lekko żółte
Zapach: spróchniałe drewno, tłusta śmietana, cytrusy, mango, lakier, mokre liście, słód, lukrecja, lukier, popiół
Smak: słodki, mango, cytrusy, słód
Finisz: lakier, czerwone owoce, mango, popiół, ciemna herbata

W zapachu whisky dużo bardziej delikatna i słodka niż druga próbowana Lagavulin 23YO, nawet pomimo wyższej mocy. Na pierwszym planie spróchiałe drewno i tłusta śmietana. Potem trochę cytrusów, mango i lakieru. Minimalnie słodowo, do tego lukrecja i lukier. Pod koniec mokre liście i popiół. W smaku jedwabiście i bardzo słodko. Ponownie dużo dojrzałego mango i cytrusów oraz odrobina słodu. Znów nie za dużo aromatów, jednak perfekcyjnie zbalansowane. Bardzo subtelna, ciężko wyłapać wszystko w tak małym samplu. Finisz ciut lakierowy, dużo czerwonych owoców. Wraca mango, odrobina popiołu. Na końcu zostawia ściągnięty język, przypominając smakiem ciemna herbatę.

Cóż mogę dodać. Jesteśmy niedaleko perfekcji. Dym świetnie zintegrowny.

Ocena: 93/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *