Recenzja: Hazelburn 13YO Oloroso Cask Matured

Od kilku lat, co roku Springbank wydaje pod szyldem Hazelburn specjalne edycje z beczek po sherry. W tym roku trafiło na 13-letnią whisky z beczki po Oloroso.

O samej whisky

Do całego okresu maturacji destylatu z 2007 roku użyto wyłącznie beczek pierwszego napełnienia po sherry Oloroso. Zabutelkowano 9900 butelek w mocy beczki 50.3%. Oczywiście bez filtracji na zimno i w naturalnej barwie.

Kolor: cimnozłoty, lekko pomarańczowy
Zapach: suche drewno, rodzynki, róże, herbata malinowa, dżem truskawkowy, drożdżówka, kompot
Smak: rodzynki, róże, cukierki truskawkowe, siarka, lakier
Finisz: tytoń, skóra, rodzynki, mleczna czekolada, popiół

To co zaskakuje od razu na nosie to otwarcie suchym drewnem. Dopiero potem klasyczne nuty dla beczki po Oloroso – rodzynki i róże. Czuć granulowaną herbatę dla dzieci o smaku malinowym i dżem truskawkowy. Odrobina drożdżówki i gotowanego kompotu. Cały czas subtelnie, z klasą, w sposób nienarzucający się. Zdecydowanie w stronę znaną z Glengoyne, choć ciut bardziej różanie. Na języku delikatnie i już bardziej klasycznie. Również rodzynki, róże, cukierki truskawkowe. Trochę jakby sztuczno-chemiczne – odrobina siarki i lakieru. Jednak aromaty te są dosyć wycofane. Finisz zaskakująco wytrawny, chociaż wciąż czuć klasyczne elementy dla tego typu beczki. Głównie suchy tytoń (zdecydowanie nie kwaśny), stara skóra i w końcu rodzynki. Odrobina mleczen czekolady. Lekkim zaskoczeniem jest odrobina popiołu na samym końcu finiszu.

Springbank nie zawodzi. Kolejna solidna edycja.

Ocena: 87/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *