Recenzja: Caol Ila 25YO

Ta 25-letnia whisky to najstarszy wypust z core range destylarni Caol Ila – oficjalne starsze edycje ukazują się jako część Diageo Special Release lub innych limitowanych serii. W momencie zakupu była to najdroższa butelka na mojej półce, chyba również najstarsza jaką piłem. Chociaż butelka jest dosyć niepozorna, to prosta elegancja i tak robi wrażenie.

O samej whisky

Moje butelka pochodzi z 2018 roku. Zabutelkowana została w mocy 43%. Jest również barwiona karmelem i filtrowana na zimno. Producent nie podaje informacji o typie użytych beczek.

Kolor: herbata z cytryną
Zapach: mango, ananas, tytoń, sos sojowy, umami, z tyłu trochę dymu i mentolu
Smak: lekko pikantny, mango, ananas, w tle nuty morskie i lakierowe
Finisz: długi, słony, dymny, sos pieprzowy, długi i zdecydowany, momentami znów pojawia się mango

Nos to zaskoczenie dla każdego, kto nie pił starych torfów. Dym ledwo wyczuwalny, na pierwszym planie słodkie owoce tropikalne – głównie mango i ananas. Potem słono, przypomina trochę sos sojowy. Na samym języku bardzo podobne, choć minimalnie pikantnie. Tutaj dymu jest nawet mniej niż w zapachu. Finisz bardzo długi ale stonowany – w końcu pojawia się więcej dymu, trochę soli, momentami wracają owoce tropikalne.

25-letnia Caol Ila to po prostu ekplozja tropików z nutami słonymi, serwowana z delikatnym dymem. Odbioru nie psuje nawet obniżona moc i filtracja na zimno. Jestem bardzo ciekaw jak wypadają jej wcześniejsze, specjalne wydania w mocy beczki.

Ocena: 92/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *