Recenzja: Octomore 11.2

Tegoroczne rozlanie najbardziej trofowej whisky z Islay, czyli Octomore, to klasycznie 4 edycje:

  • Octomore 11.1, 5-letnia, 139.6PPM, dojrzewająca w beczkach po amerykańskich whiskey
  • Octomore 11.2, 5-letnia, 139.6PPM, będąca mieszanką whisky z różnych beczek po winach
  • Octomore 11.3, 5-letnia, 194PPM, dojrzewająca w takich samych beczkach po amerykańskich whiskey jak 11.1, wydestylowana z jęczmienia pochodzącego z Islay
  • Octomore 10-letnia, 208PPM, dojrzewająca w beczkach ze świeżego dębu oraz po amerykańskich whiskey

Trzecia w zestawieniu tej serii Octomore na blogu będzie właśnie 11.2.

O samej whisky

Podobnie jak Octomore 11.1 i Octomore 11.3 tak i edycja 11.2 została wydestylowana w roku 2014. Użyto tego samego jęczmienia szkockiego pochodzenia co w 11.1, czyli odmian Concerto i Propeno. Słód uwędzono do 139.4 PPM. Jest to kupaż beczkek po amerykańskiej whiskey (75%) oraz po winie z regionu Pauillac (pozostałe 25%). Taka mieszanka trafiła na 18 miesięcy finiszu do beczek po winie z regiony Saint-Julian. W sumie po 5 latach w beczkach została zabutelkowana w mocy 58.6%, bez filtracji na zimno ani bez barwienia karmelem.

Zazwyczaj edycja .2 była kierowana na rynek Global Travel Retail, jednayk tym razem, w związku z pandemią zrezygnowano z tego rozwiązania i jest dostępna jedynie w destylarnii (fizycznie oraz przez oficjalny sklep).

Kolor: ciemny olej
Zapach: słodki dym, mokra ziemia, grill, wiśnie w likierze, białe winogrona, mentol
Smak: gęsty, lekko pikantny, mokra ziemia, słodkie wiśnie, mokry tytoń, lakier
Finisz: gorzkawy, lekko pikantny, tłusty, słodki, mokry tytoń, pestki wiśni, popiół

Pierwszy zaciągnięcie od razu czuć dobrze znany z Port Charlotte 2010 MRC: 01 i Octomore 08.2 miks torfu i czerwonego wina. Słodki dym i mokra ziemia to znaki szczególne. Do tego odrobina przypalonego grilla i wiśnie w likierze. W tle białe winogrona i szczypta mentolu. Na języku gęsto i lekko pikantnie. Dominuje mokra ziemia i słodkie wiśnie, z tyłu mokry tytoń. Jest brudno i lekko chemicznie, trochę przypomina mi niektóre wydania Ledaig. Finisz bardzo złożony, średniej długości. Lekko gorzko, ponownie ciut pikantnie. Jest tłusto, ciężko i słodko. Ponowanie mokry tytoń, trochę gorzkich pestek wiśni. Na końcu zostaje popiół.

W przeciwieństwie do poprzednich butelek z tego rozlewu nie czuć tutaj młodego wieku. Octomore 11.2 pokazuje to co destylarnia Bruichladdich, przynajmniej w mojej opinii, robi najlepiej – torfową whisky z beczek po francuskich winach.

Ocena: 88/100

3 Comments

  1. […] Octomore 11.2, 5-letnia, 139.6PPM, będąca mieszanką whisky z różnych beczek po winach […]

    Odpowiedz
  2. […] Octomore 11.2, 5-letnia, 139.6PPM, będąca mieszanką whisky z różnych beczek po winach […]

    Odpowiedz
  3. […] Octomore 11.2, 5-letnia, 139.6PPM, będąca mieszanką whisky z różnych beczek po winach […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *