Recenzja: Waterford Ballykilcavan Edition 1.2

Po zapoznanie się z filozofią i podejściem Waterford do whiskey (a według nich whisky) zapraszam do pierwszego wpisu dotyczącego edycji Sheestown. Tymczasem pora na pierwsze na blogu, a drugie w ogóle, wydanie z farmy Ballykilcavan.

O samej whiskey

Ponowanie dostajemy whisky 3-letnią. Do maturacji użyto beczek po amerykańskiej whiskey pierwszego napełnienia (56%), francuskich winach (22%) i Vin Doux Naturel (22%). Nie ma tym razem więc świeżych beczek. Butelkowanie w standardowych 50%, bez filtracji na zimno i w naturalnym kolorze. Więcej informacji tutaj.

Kolor: białe wino
Zapach: słód, pomarańcze, śmietana, pieczone jabłka, czerwone wino, lukrecja, mokry tytoń, dym
Smak: lekko pikantny, skórka pomarańczowa, mokry tytoń, mokra ziemia, śmietana
Finisz: średni, cierpki, taniczny, gorzkie skórki winogron, siarka, śmietana

Nos zdecydowanie wyróznia się na tle pozostałych Waterfordów. Mocno słodowy z dużą dozą pomarańczy. Poza tym śmietana, pieczone jabłka, czerwone wino, mokry tytoń i jakby odrobina dymu. Trochę przypomina mi Port Charlotte. To musi być ten większy udział beczek po winie i brak świeżego dębu. W smaku tych podobieństw już nie ma. jest lekko pikantnie, pojawia się znana z innych edycji skórka pomarańczowa (tutaj nie aż tak cierpka), trochę mokrego tytoniu i mokrej ziemi. Ponownie pojawia się nuta mleczna. Finisz dosyć długi, znów nasuwa sporo skojarzeć z różnymi Bruichladdich z beczek po winie oraz Port Charlotte. Jest dosyć cierpko i brudno. Skórki winogron, siarka, śmietana.

W tej whiskey nie czuć już new make, młody wiek objawia się jedynie lekką pieprznością. Jak na razie najlepszy Waterford jakiego piłem. Zdecydowanie się wyróżnia na tle pozostałych.

Ocena: 84/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *