Recenzja: Glentauchers 1996 Murray McDavid Loża Dżentelmenów

Glentauchers to, razem z Glenburgie i Miltonduff, trzon blendu Ballantine’s. Podobnie jak jak właśnie te destylarnie do niedawna bardzo ciężko było o oficjalny bottling. Sytuacja poprawiła się w 2017 razem z pojawieniem się na rynku wersji 15-letniej pod marką Ballantine’s. Opisywana butelka to jednak Glentauchers w niezależnym butelkowaniu przez Murray McDavid dla Loży Dżentelmenów.

O samej whisky

Mamy do czynienia z whisky wydestylowaną w 1996, która spędziła 23 lata w beczce po bourbonie. Po tym czasie trafiła na 6 miesięcy finiszowania do beczki po Maderze. W sumie rozlano 314 butelek w mocy beczki 46.5%, bez barwienia i filtracji na zimno.

Kolor: złoty, lekko różowy
Zapach: kwiatowy, zielone jabłko, woda różana, trawa cytrynowa, minimalnie cynamon
Smak: kwiatowy, lekko dębowy, woda różana, odrobina tytoniu
Finisz: długi, wytrawny, gorzkawy, pyłek kwiatowy, pestki wiśni, lekko siarkowy

W zapachu na pierwszym tle duszna kwiaciarnia, potem wychodzą klasyczne świeże nuty Speysidezielone jabłko, cytrusy, odrobina miodu i na koniec ledwo wyczuwalny cynamon. W smaku bardzo gładki, dosyć po linii z zapachem. Środek ciężkości jest jednak przesunięty z zielonych jabłek na dąb i przyprawy z nutą tytoniu. Dodatkowy punkt za zaskakujący finisz – nieoczekiwany skręt w wytrawną stronę z gorzką, wręcz chmielową, dębiną i skomplikowanymi, również gorzkawymi, nutami kwiatowymi, innymi niż w zapachu i smaku.

Ocena: 89/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *