Recenzja: Peaky Blinder Irish Whiskey

Serial Peaky Blinders był całkiem niezły, więc kiedy w Polsce pojawiła się linia alkoholi sygnowana (nieoficjalnie, bo nieoficjalnie, ale wiadomo o co chodzi) nazwą gangu braci Shelbych z zaciekawieniem spojrzałem w tę stronę. Z interesujących mnie alkoholi dostepna jest Irish Blended Whiskey oraz omawiana tu Irish Whiskey, również będąca blendem. Nie do końca więc rozumiem różnicę w nazwie. W każdym razie prezentowana wersja butelkowana jest przez browar Sadler’s, a destylowana podobno przez West Cork. W związku z moją niechęcią do blendów i raczej niskimi oczekiwaniami zwlekałem z zakupem butelki. Na szczęście obeszło się bez tego i Peaky Blinder napiłem się w Forcie Whisky.

O samej whiskey

Jak na Irlandczyka przystało, Peaky Blinder destylowana jest trzykrotnie. Oby osiągnąć ostateczny rezultat finiszowanie nastąpiło w beczkach po sherry. Whiskey butelkowana jest w mocy 40% z dodatkiem karmelu.

Kolor: ciemy olej
Zapach: spirytus, odrobina sherry, wanilia
Smak: słabej jakości sherry, mocno alkoholowy
Finisz: krótki, gorzki, orzechy włoskie, mydło

No i Peaky Blinder niestety nie zachwycił. Bardzo mocno czuć młody wiek destylatu, alkohol przebija się na kilku płaszczyznach. W smaku dosyć płasko, ciężko wyłapać więcej smaków niż wpływ finiszowania w beczce po sherry. Finisz niezbyt smaczny – mdły i gorzki, przypomina niedojrzałe orzechy włoskie. Nie jest to jednak kategoria premium, myslę też, że mało kto kupuje tę whiskey do picia solo. Raczej jednak idzie do drinków lub coli. Ogólnie taka sporo słabsza wersja Black Busha.

Ocena: 76/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *