Recenzja: Williamson 2011 A.D. Rattray #130

Williamson to tak teoretycznie zwany tea-spooned malt. Technicznie rzecz biorąc powinien być to blended malt, czyli mieszanka whisky słodowych z kilku destylarni. W tym przepadku Laphroaig z dodatkiem nieznanej whisky. W praktyce nikt nigdy nie widział nikogo chodzącego po magazynie z łyżeczką od herbaty (stąd nazwa), mieszającego whisky w beczkach. Niemniej, jest to zabieg stosowany przez niektóre destylarnie, które nie chcą aby nazwa ich marki pojawiała się na butelkach niezależnych bottlerów. Dziś mamy do czynienia z taką właśnie beczką zabutelkowaną przez A.D. Rattray

O samej whisky

Opisywana butelka to 6-letnia whisky z beczki numer 130 po sherry, wydestylowana 27.04.2011, zabutelkowana 10.11.2017 (i jak tu wierzyć w to mieszanie?). Zabutelkowana w mocy beczki 61.1%, bez filtracji na zimno i bez dodatku karmelu.

Kolor: olej słonecznikowy
Zapach: śmietana, herbatniki, stek z grilla, glony, lekko mydlany, w tle marmolada wiśniowa, truskawki
Smak: słodki, cytrusy, żurawina, popiół, śmietana
Finisz: długi i intensywny, kwaśna żurawina, śliwki w czekoladzie, popiół, na koniec dym

Zapach lekko mydlano-bimberkowy nie wróży dobrze. Na szczęście aromat szybko przykrywany jest przez
Laphroaigowe morskie oraz grillowo-dymne nuty. W smaku prosto i solidnie. Dużo cytrusów, lekko kwaskowo, To wszystko subtelnie uzupełnia zapach czerwonych owoców.

Ocena: 87/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *