Recenzja: Talisker 2010 Hunter Laing #15623

Talisker od niezależnego bottlera to prawdziwa rzadkość. Hunter Laing jest chyba jedynym bottlerem robiącym to w miarę regularnie w serii The Old Malt Cask. Zapewne związane jest to z faktem dużego udziału Taliskera w blendach Diageo oraz zapotrzebowaniem na oficjalne edycje.

O samej whisky

Tym razem Hunter Laing raczy nas 8-letnią whisky wydestylowaną w 2010, a butelkowaną w kwietniu 2019 roku z beczki po sherry (HL15623). Jak to w przypadku tej serii, whisky została rozwodniona do 50%, jednak wciąż nie ma mowy o filtracji na zimno ani barwieniu.

Kolor: jasny olej
Zapach: melasa, cytrusy, dym, lekko słony, zielony banan, w tle truskawki i poziomki
Smak: słodko, cytrusy, słony, troche lukrecji, w tle słodkie poziomki
Finisz: długi, słony, pikantny kurczak z grilla, chilli, na końcu delikatny popiół

Bardzo jasna whisky, czyżby ta beczka po sherry to było kolejne napełnienie? A może to raczej kwestia rozmiaru beczki i młodego wieku? W nosie pewnie nutty sherry są już wyczuwalne, ale na pierwszym planie jest słodki dym z dodatkiem soli i zielonego banana, bardzo podobnie jak w oficjalnym Taliskerze 10. W smaku słodko, lekko słono, lukrecja, bardzo dobrze ułożony. Finisz to uderzenie soli oraz lekko pikantnych elementów dymnych. Świetna whisky, chociaż w ciemno stawiałbym na beczkę po bourbonie. Bardzo ładnie pokazuje dymność Taliskera, które w podstawkach trochę ginie moim zdaniem.

Ocena: 88/100

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *