Recenzja: Laphroaig 10YO Cask Strength Batch 12

Pora na kolejny batch Laphroaiga w mocy beczki. Najnowszy, wydany z lekkim opóźnieniem w kwietniu tego roku, to już 12 edycja tej kultowej butelki.

O samej whisky

Batch 12 to najmocniejsza wydana do tej pory wersja – butelkowanie nastąpiło w mocy aż 60.1%. Jak wszystkie poprzednie edycje nie jest filtrowany na zimno ani barwiony karmelem. Nie mamy oficjalnej informacji co do użytych beczek. Laphroaig do podstawowej 10 używa jednak beczek po bourbonie, tutaj podobno znajdziemy tez beczki po sherry.

Kolor: złoty
Zapach: popiół, mango, lawenda, słona szynka, przypalony stek, siano, świeży chleb,
bulion wołowy, truskawki
Smak: słony, banan, mango, przypalony stek, sadza
Finisz: popiół, sadza, elementy owoców tropikalnych, jodyna, lekko pali

Nos dużo bardziej słony niż zazwyczaj, jest też więcej mięsa, a mniej owoców. Pojawiają się nuty przypominające trochę Caol Ile, czyli świeży chleb i siano. Sól znajdziemy również na języku, gdzie zaskakująco, poza znanym mango, pojawia się też banan. Finisz to dobrze znane uderzenie popiołu z owocami tropikalnymi, pojawia się też lekke palenie. Ta edycja jest mniej zbalansowana i bardziej agresywna od poprzedniej. Mniej złożony, ale to dalej dobry, klasyczny i mocny smak Laphroaiga, który zdecydowanie posmakuje miłosnikom destylarni. Mimo wysokiej mocy odczuwalna jest ona jedynie na finiszu.

Ocena: 89/100

1 Comment

  1. […] Dużo osób czuje w Laphroaigu nuty medyczne, jodynę. Ja chyba jestem już zbyt obyty z Islay i za dużo Laphroaigów już wypiłem aby to jeszcze wyłapać. Dla mnie mamy tutaj miks zapachów i smaków ogniskowo-grillowych z tropikalnymi owocami. Trochę brak intensywności, ale nadrobimy to przy wersji Cask Strength. […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *