Recenzja: Glenburgie 2007 Signatory Sherry Butt #9000080

Jak pisałem we wpisie o jedynym oficjalnym bottlingu Glenburgie 15, destylarnia niezbyt często pojawia się w ofercie niezależnych bottlerów. Jakimś cudem Signatory udało się jednak uratować jedną beczkę przez zaginięciem w kolejnej partii Ballantine’s i zabutelkować jako część serii Single Cask Seasons jako przedstawicielkę lata 2019.

O samej whisky

Opisywana butelka pochodzi z jednej beczki pierwszego napełnienia po sherry (numer 900080), w której whisky spędziła 12 lat (od czerwca 2007 do czerwca 2019). Wtedy została zabutelkowana po rozwodnieniu do 48.7%, na szczęście bez filtracji na zimno i barwienia. Rozlano 747 butelki.

Kolor: ciemna herbata
Zapach: sherry, rodzynki, żurawina, żelki, trochę dębiny, w tle mokry tytoń i nuty herbaciane
Smak: lekko kwaskowy, bardzo okrągły, potem wchodzi słodycz, armoaty różane, perfumy
Finisz: średniej długości, lekko kwaśny, znów tytoń i dąb

Bardzo ładny kolor, ale to, jak wiemy, bywa zwodnicze. W zapachu sherry jest mocno wyczuwalne, ale nie dominuje. Poza nim pojawiają się klasyczne dodatkowe nuty suszonych czerwonych owoców (nawet trochę poziomek) oraz odrobina świeżego dębu. Smak dosyć prosty, ale smaczny i gładki. Dużo perfum, róż, no i oczywiście sherry. Finisz trochę zbyt płaski i krótki, w zasadzie jest to powtórka aromatów ze smaku.

Whisky nie jest niesamowicie złożona, ale jest po prostu bardzo smacza do niezobowiącującego picia. Sporo sherry, mimo to, czuć, że wciąż jest to whisky. Idealnie oddaje tytułowe, letnie klimaty.

Ocena: 87/100

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *