Recenzja: Lagavulin 2003 Distillers Edition lgv.4/508

Co roku, poza serią Special Releases, Diageo butelkuję również wersję Distillers Edition swoich podstawek z serii Classic Malts (tutaj nastąpiły lekkie zmiany na przestrzeni lat). Zamysł jest prosty – weźmy wszystkim dobrze znaną edycję i dodajmy do niej finiszowanie w beczkach po wzmocnionym winie. Wiek whisky i woltaż pozostają takie same. W ten sposób otrzymujemy:

  • Caol Ila Distillers Edition – finisz w beczkach po winie Moscatel
  • Clynelish Distillers Edition – finisz w beczkach po sherry Oloroso
  • Cragganmore Distillers Edition – finisz w beczkach po Porto Ruby
  • Dalwhinnie Distillers Edition – finisz w beczkach po sherry Oloroso
  • Glenkinchie Distillers Edition – finisz w beczkach po sherry Amontillado
  • Lagavulin Distillers Edition – finisz w beczkach po sherry Pedro Ximenez
  • Oban Distillers Edition – finisz w beczkach po sherry Montilla Fino – polecam degustację MaltNerd
  • Royal Lochnagar Distillers Edition – finisz w beczkach po winie Muscat
  • Talisker Distillers Edition – finisz w beczkach po sherry Amoroso (które nie jest tak na prawdę sherry)

Clynelish i Royal Lochnagar nie są już wydawane w ramach serii. Trzeba pamiętać, że rozlewy są rocznikowanie i mogą się różnić (chociaż w teorii proces jest taki sam).

O samej whisky

Mamy więc do czynienia z wciąż 16-letnim Lagavulinem w 43%, filtrowanym na zimno i barwionym. Jedyna różnica to finisz w beczkach po Pedro Ximenez, które i tak są obcene już w vattingu standardowej edycji. Opisywana butelka to destylat z 2003 roku, zabutelkowany w 2019. Edycja oznaczona została kodem lgv.4/508.

Kolor: bursztynowy
Zapach: bardzo delikatny, dym, ognisko, siano, słodkie sherry, żelki owocowe
Smak:
niesamowicie gładki, wytrawny, dużo popiołu przełamanego kwaskowym sherry, dużo żurawiny, trochę dymu
Finisz: długi, na początku kwaśne sherry z czasem przchodzi w słodkie , w tle wije się wiśniowy dym, na koniec popiół

Dodatkowe finiszowanie w beczkach po winach wzmacnianych trochę rozmywa odbiór whisky z serii Distillers Edition. W przypadku Taliskera i Caol Ili gubią one swój charakter i pazur. Jednak przy Lagavulinie ugłaskanie wychodzi na plus. Co prawda tracimy trochę charakteru, ale zyskujemy whisky niesamowicie ułożoną, gładką i pijalną. Smaki z beczki po sherry nie dominuje, ale świetnie dopełnia całość. Wydanie z 2019 zrobiło na mnie dużo lepsze wrażenie niż butelka z 2017, którą miałem wcześniej. Trzeba kupić na zapas.

Ocena: 90/100

1 Comment

  1. […] pisałem we wpisie o Lagavulinie Distillers Edition, Diageo co roku wydaje swoje najpopularniejsze podstawki w wersjach finiszowanych w beczkach po […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *