Recenzja: Ardbeg Blaaack

Co roku ostatnim dniem Feis Ile jest dzień Ardbega. Z tej okazji ukazuje się specjalna edycja. W tym roku jest to Ardbeg Blaaack, w zesłym był to Ardbeg Drum. Jednocześnie, już w marcu wydawana jest edycja Committee Release – jest to zawsze ta sama whisky, tylko w wyższej mocy (co nie znaczy, że mocy beczki). Ostatnie lata były to głównie wydania bez oznaczenia wieku (NAS), tak jest i tym razem. Tegoroczne wydanie jest poświęcone 20. rocznicy powstania Ardbeg Committee.

O samej whisky

Ardbeg Blaaack to klasyczny torfowy destylat, tym razem finiszowany w beczkach po winie Pinot Noir z Nowej Zelandii. Butelkowanie w 46%, bez filtracji na zimno i bez barwienia karmelem, jak to Ardbeg ma w zwyczaju. Liczba butelek nie jest znana, jednak do Polski trafiło od 250 do 400.

Kolor: jasna herbata
Zapach: dym, kwaśne wino, czekoladki z wiśniówką, jodyna, lakier, trochę śliwek
Smak: słodki, potem kwaśny popiół, gorzkie kakao
Finisz: gorzkie kakao, wiśniówka, na końcu lekko pikantny i lakierowy

Bardzo wytrawnie jak na Ardbega. Dużo ciekawych gorzkich nut kakaowo-czekoladowych. Definitywnie poziom wyżej niż zeszłoroczny Ardbeg Drum, który równiez był dobry, ale zbyt mało złożony. Tutaj mamy mozaikę smaków i bardzo intrygujący finisz. Myślę, że z każdym podejście whisky ta może zyskiwać.

Ocena: 88/100

1 Comment

  1. […] Drum to zeszłoroczne wydanie specjalne z okazji Feis Ile. Tak samo jak w przypadku Ardbeg Blaaack ukazały się dwie wersje: zwykła oraz Committee Release w podwyższonej mocy. Jak przyzwyczaiły […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *