Recenzja: Glenfarclas 15YO

Glenfarclas to jedna z najbardziej klasycznych destylarni w Speyside. Założona została w 1844 roku, a od 1865 jest w posiadaniu rodziny Grantów (zbieżność nazwisk z właścicielami Glenfiddicha przypadkowa). Glenfarclas jest tak klasyczny, że na etykiecie widnieje Highland Single Malt – kiedy go zakładano Speyside nie był traktowany jako oddzielny region.

Gorzelnia bardzo pilnuje tego, aby ich beczki nie trafiały w ręce niezależnych bottlerów – co jest pewnego rodzaju paradoksem, gdyż to własnieGlenfarclas był pierwszą whisky zabutelkowaną przez Scotch Malt Whisky Society. Od czasu do czasu pojawiają się nowe wydania pod ich egidą. Podobnie jak Macallan, Glenfarclas słynie z użycia beczek po sherry. Destylarnia była również prekursorem butelkowania w mocy beczki – w 1968 na rynku pojawiła się buetlka 105˚ w mocy 60%.

O samej whisky

Opisywana dziś wersja 15-letnia cały okres dojrzewania spędziła w beczkach po sherry. Zabutelkowana została w 46% alkoholu i naturalnej barwie. Producent nie podaje informacji co do filtracji na zimno, niektóre źródła mówią, że nie była filtrowana tą metodą.

Kolor: herbata z cytryną
Zapach: słodkie, ciężkie sherry, syrop wiśniowy, rodzynki, suszona żurawina, jagody goji, w tle kompot truskawkowy
Smak: lekko pikantny, cynamonowy, słodkie owoce
Finisz: cynamon, żurawna, sherry, lekko siarkowy, na końcu delikatnie skórzany i palący

Whisky bardzo równa. Zapach, smak i finisz prostolinijne. Nie chciałbym pisać, że jest zdominowana przez sherry, bo nie jest to typowa sherry bomb, jednak wpływ beczek mocno ukrywa sam charakter destylatu. Podoba mi się, że jest owocowa, a jednocześnie nie przesadnie słodka. Niestety dość częstą przypadłością Glenfarclasów jest zbytnia siarkowość (ze źle oczyszczonych beczek po sherry), tutaj prawie poskromiona, delikatnie daje o sobie znać na finiszu, który jest też ciut alkoholowy.

Ocena: 86/100

3 Comments

  1. […] I znów skręcamy w kwaskowo-lakierowe akcenty znane z Chapter #7. Tym razem jednak szybko działa hamulec i są one jedynie elementem składowym. Dzięki nim whisky nie przytłacza słodyczą, pojawia się równowaga. To wszystko uzupełnia delikatna goryczka dębu. Widać, że Glenfarclas ma doświaczenie z Oloroso, bo nie daje się zdominować. Niespodziewanie brak jest skórzaności, która zazwyczaj idzie w parze z takim typem beczki. Mimo wysokiej mocy alkohol jest dobrze zintegrowany, wyczuwalny jedynie odrobinę na nosie (znika po paru minutach) i lekko na końcówce finiszu. Zaskoczenie na plus, solidna whisky na letnie wieczory. Zdecydowanie bardziej wytrawna niż Glenfarclas 15-letni. […]

    Odpowiedz
  2. […] wypada na tle klasycznej Glenfarclas 15-letniej? Zapach jest dużo bardziej intenstyny, ale też wydaje się naturlniejszy. Większy nacisk […]

    Odpowiedz
  3. […] z najszerszym portfolio podstawek. Od najmłodszej 8-letniej whisky, poprzez ponadczasową Glenfarclas 15-letnią do poważnych edycji 21-letniej, 25-letniej, 30-letniej, na 40-letniej kończąc. A to same […]

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *